All right, said Sam, lughing with the rest. But what about these Tree-men, these gigants, as you might call them? They do say that one bigger than a tree was up away beyond the North Moors not long back. Whos they? My cousin Hal for one. He works for Mr. Boffin at Overhill and goes up to the Northfarthing for hunting. He saw one. Says he did, perhaps. Your Hals always saying hes seen things; and maybe he sees things that aint there. But this one was big as an elm tree, and walking walking seven yards to a stride, if it was an inch. Then I bet it wasnt an inch. What he saw was an elm tree, as like as not. But this one was walking, I tell you; and there aint no elm tree on the North Moors. Then Hal cant have seen one, said Ted. There was some laughing and clapping; the audience seemed to think that Ted had scored a point.
"tańczą, tańczą tańczą, ich konary" Qrczę - ja tego nigdy nie słyszałam jeśli nie liczyć, że ktoś mi to kiedyś zanucił (tę pierwszą linijkę. Ale jakoś nei żałuję
Hmm, co do obrazka to bardzo sympatyczny, doczepiłbym się ewentualnie kwestii prawdopodobnie niemożliwej do odzwierciedlenia - tutaj widać, że to ent, a książkowy opis pozostawia wieloznaczność - czyli to mogło być entowe drzewo bądź zdrzewiały ent, nie dowiemy się nigdy
Hobbici może i niewidoczni na pierwszy rzut oka, ale jak już ich dostrzeżemy, to widać, że są nader skonfundowani Ma racje Ninquelen - wypracowałaś zindywidualizowany styl, to jest coś, co jest niezwykle wartościowe. Ja nie mam własnego stylu pisania na przykład - tylko wiecznie stroję się w cudze piórka
Uwielbiam kwestie prawdopodobnie niemożliwe do odzwierceidlenia Wpadłam na pomysł tego samego tematu z istotą drzewo podobną nie tak bardzo sugerującą, że jest czymś innym niż drzewem. Ale niestety wiąże się to ze zmianą medium, co się wiąże z moim mentalnym przezbrojem "linii produkcyjnej" A tutaj moje założenie było takie, że to ma być podobne do wiązu i ma kroczyć - mogłam sobie darować łapki. Oj mogłam. Enty rysuję inaczej. Przynajmniej mam taką nadzieję No zobaczymy - zazwyczaj wjechanie mi na ambicję owocuje - hehehe
Przepraszam za nieartykułowany dźwięk, ale... Łał Moim jedynym problemem było tylko dostrzeżenie sylwetek hobbitów, ujrzałam je dopiero po powiększeniu, wcześniej po prostu "rozmywali" się w trawie. Ale to nie w sumie Twoja wina, po prostu "small view" jest za mały, a ja już źle widzę...
Moja wina Myślę nad dolną partią rysunku - jest w tej chwili jakby z innej bajki (w stosunku do nieba i kroczacego niby-wiązu). Pomyślę nad poprawieniem tego mankamentu - ale to powolutku, żeby nie spsuć
"Enty w polu tańczą, tańczą, tańczą, tańczą..." xD
Qrczę - ja tego nigdy nie słyszałam jeśli nie liczyć, że ktoś mi to kiedyś zanucił (tę pierwszą linijkę
Hobbici może i niewidoczni na pierwszy rzut oka, ale jak już ich dostrzeżemy, to widać, że są nader skonfundowani
A tutaj moje założenie było takie, że to ma być podobne do wiązu i ma kroczyć - mogłam sobie darować łapki. Oj mogłam. Enty rysuję inaczej. Przynajmniej mam taką nadzieję
No zobaczymy - zazwyczaj wjechanie mi na ambicję owocuje - hehehe